Dzierżykraj

Zaczniemy od fałszerstwa. W połowie XVI wieku najpewniej Stanisław Sędziwój Czarnkowski, sekretarz królewski, przedstawił do wpisania do Metryki Koronnej falsyfikaty dokumentów datowanych od 1192 (1202) do 1430 roku, których zapewne sam był twórcą. W zasadzie miały one być dowodem w sporach majątkowych, jednak przy okazji niektóre z nich ukazywały dzieje rodu, wymieniając istotniejsze wydarzenia i osoby. Ten tak zwany zespół falsyfikatów czarnkowskich dał początek legendzie pochodzenia Czarnkowskich. Późniejsi badacze (B. Paprocki, J. I. Bocheński) opierali się na ich treści, powielając fakty tam podane. Co prawda o samym Dzierżykraju nie ma w nich mowy, jednak ukazują one, jak zabiegano o upamiętnienie przodków rodu. Nawet dziś, bez wiarygodnych źródeł, nie można w całości ani potwierdzić, ani zanegować podanych tam informacji. Na marginesie – wśród tych falsyfikatów jest ten, który sygnalizuje istnienie Człopy w 1245 roku.

Teraz przejdźmy do garści cytatów z kolejnych publikacji, uszeregowanych chronologicznie, w których pojawia się Dzierżykraj. W roku 1578 ukazało się drukiem dzieło Bartosza Paprockiego o długaśnym tytule Gniazdo Cnoty, Zkąd Herby Rycerstwa slawnego Krolestwa Polskiego, Wielkiego Księstwa Litewskiego, Ruskiego, Pruskiego, Mazowieckiego, Zmudzkiego, y inszych Państw do tego Krolestwa należących Książąt, y Panow początek swoy maią. W nim na stronie 21 możemy przeczytać (pozwoliłem sobie nieco uwspółcześnić pisownię):

NAŁĘCZ Herb polski starodawny od monarchy polskiego Miecława [Mieszka I] nadany, najpierwszemu księciu ze Szłopy Gniewomirowi, który acz przed tym miał swój herb książęcy, wszakoż ten wdzięcznie przyjął, a naprzód Pana Boga potem i tego znaku, który był zbawienia jego początkiem rozmiłowawszy się, zostawił go potomstwu swemu, które przeczytawszy historię tę krótką, tu potem obaczysz: to się działo roku 962, ma być w czerwonym polu chusta zawiązana biała.

Gdy wiara chrześcijańska w Polsce się zaczęła, nie chcieli bałwochwalstwa przestać domów siła. Miecław, monarcha święty groźbą, prośbą, dary, przymuszał je pokonać on zły zwyczaj stary. Sam chrzcząc swymi rękoma głowy zawiązywał, miasty, wsiami, i zamki hojnie ich darował [obdarzał]: darował i tym znakiem, chusta zawiązana, za herb im na wieczny czas z potomstwem nadana.

Tu masz własne potomki Gniewomira Księcia ze Szłopy, którzy się teraz Czarnkowskimi zowią, których kroniki i przywileje ich wspominają.

A na stronie 22 pojawia się szereg wizerunków, wśród których jest i nasz Dzierżykraj (pierwszy z lewej), podpisany „Dzierżykraj, książę z Szłopy. Roku 890.”, przodek Gniewomira z powyższego cytatu (w środku – podpisany jako „Gniewomir, któremu Czarnków i ten klejnot [herb] darowano. 962.”):

Artystyczne wyobrażenie najstarszych przodków rodu Czarnkowskich oraz wizerunek herbu Nałęcz. Oba obrazy powyżej pochodzą z dzieła B. Paprockiego "Gniazdo cnoty…", strony 21-22. Źródło: egzemplarz ze zbiorów Biblioteki Narodowej opublikowany na stronie polona.pl [dostęp 24 września 2023 r.]
Artystyczne wyobrażenie najstarszych przodków rodu Czarnkowskich oraz wizerunek herbu Nałęcz. Oba obrazy powyżej pochodzą z dzieła B. Paprockiego „Gniazdo cnoty…”, strony 21-22. Źródło: skan egzemplarza ze zbiorów Biblioteki Narodowej opublikowany na stronie polona.pl [dostęp 24 września 2023 roku]

W roku 1584 Bartosz Paprocki wydał Herby Rycerztwa Polskiego Na pięcioro Xiąg rozdzielone. Tym razem napisał w niej na stronie 207 (i tu nieco uwspółcześniłem pisownię, już uwspółcześnioną w edycji Herbów… z roku 1858):

O‎ ‎klejnocie‎ ‎starodawnym‎ ‎polskim Nałęczu, który‎ Długosz‎ ‎historyk‎ ‎opowiada,‎ ‎że‎ ‎właśnie‎ ‎w‎ ‎Polsce jest‎ ‎nabyty, a‎ ‎nosili‎ ‎go ‎przodkowie‎ ‎biały‎ ‎w‎ ‎polu‎ ‎czerwonym. Hełmy‎ ‎różne‎ ‎dla‎ ‎różnych‎ ‎zasług‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎wieku‎ ‎potomstwo‎ ‎nosi‎ ‎i‎ ‎dwojaki‎ ‎sobie wynajduje:‎ ‎jedni‎ ‎mienią‎ ‎od‎ ‎Mieczysława‎ ‎[Mieszka I] chustkę‎ ‎to‎ ‎być‎ ‎zawiązaną‎ ‎Dersikrajowi‎ ‎de Słopa [Dzierżykrajowi z Człopy],‎ ‎gdy‎ ‎wiarę‎ ‎chrześcijańską‎ ‎przyjął,‎ ‎a‎ ‎drudzy‎ ‎dopiero‎ ‎od‎ ‎Bolesława‎ ‎Krzywoustego w‎ ‎oną‎ ‎bitwę‎ ‎przegraną‎ ‎u‎ ‎Halicza,‎ ‎gdy‎ ‎rycerstwu‎ ‎głowy‎ ‎zawiązywał,‎ ‎temu,‎ ‎które‎ ‎sobie przy‎ ‎nim‎ ‎mężnie‎ ‎poczynało,‎ ‎jako‎ ‎o‎ ‎tym‎ ‎w‎ ‎kronice‎ ‎szerzej‎ ‎czytać‎ ‎będziesz.‎ ‎Ale‎ ‎też‎ ‎to u‎ ‎Kromera‎ ‎widzimy,‎ ‎że‎ ‎za‎ ‎tego‎ ‎króla‎ ‎ochrzczony‎ ‎Gniewomir‎ ‎Czarnkowski,‎ ‎o‎ ‎czym będziesz‎ ‎miał‎ ‎niżej.

Drudzy‎ ‎też‎ ‎za‎ ‎rzecz‎ ‎prawdziwą‎ ‎mienią,‎ ‎żeby‎ ‎książęta‎ ‎de‎ ‎Słopa‎ ‎udzielne‎ ‎być‎ ‎miały, jeszcze‎ ‎z‎ ‎narodu‎ ‎Popielowego‎ ‎początek‎ ‎swój‎ ‎mając,‎ ‎nosili‎ ‎klejnot‎ ‎takim‎ ‎sposobem;‎ ‎dawności‎ ‎jego‎ ‎żaden‎ ‎dostatecznie‎ ‎wiedzieć‎ ‎nie‎ ‎może,‎ ‎ani‎ ‎nadania.‎ ‎A‎ ‎tak‎ ‎przypatrzywszy się‎ ‎własności‎ ‎herbu,‎ ‎czytać‎ ‎będziesz‎ ‎o‎ ‎przodkach‎ ‎i‎ ‎potomstwie‎ ‎ich‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎wieku,‎ ‎które ja‎ ‎w‎ ‎tak‎ ‎szerokim‎ ‎królestwie‎ ‎znać‎ ‎i‎ ‎wiedzieć‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎mogę.

Dersikraja‎ ‎de‎ ‎Słopa‎ ‎wspomina‎ ‎przywilej‎ ‎klasztoru‎ ‎trzemeszeńskiego‎ ‎hrabią,‎ ‎który za‎ ‎Mieczysława‎ ‎monarchy‎ ‎najpierwszego‎ ‎chrześcijańskiego‎ ‎był‎ ‎przy‎ ‎fundowaniu‎ ‎tego‎ ‎tam klasztoru:‎ ‎a‎ ‎to‎ ‎się‎ ‎działo‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎966.‎ ‎Wszakoż‎ ‎jeśli‎ [na pewno] ‎tej‎ ‎familii [rodu],‎ ‎dostatecznie‎ ‎wiedzieć nie‎ ‎mogę.

Dersikraja,‎ ‎jeśli‎ ‎tego,‎ ‎jeśli‎ ‎jego‎ ‎potomka,‎ ‎tylko‎ ‎wiele‎ ‎przywilejów‎ ‎późniejszych, tak‎ ‎klasztornych‎ ‎jako‎ ‎rycerskich,‎ ‎opowiadając‎ ‎go‎ ‎także‎ ‎de‎ ‎Słopa,‎ ‎wspominają‎ ‎na‎ ‎wielu miejscach,‎ ‎tam‎ ‎in‎ ‎maj‎or‎i‎ ‎quam‎ ‎in‎ ‎minori‎ ‎Polonia [w wielkiej jak i w małej Polsce, czyli w Wielkopolsce i Małopolsce].

Na 1602 rok datowana jest płyta nagrobna Czarnkowskich znajdująca się w kościele pod wezwaniem świętej Marii Magdaleny w Czarnkowie. Ufundowana przez Stanisława Sędziwoja Czarnkowskiego (tak, to ten od fałszerstw), odlana w spiżu, miała upamiętnić zasłużonych członków rodu i przy okazji utrwalić w świadomości potomnych jego pochodzenie. Zamieszczony tam łaciński tekst w początkowym fragmencie wspomina o Dzierżykraju. Ale w tym miejscu zacytujmy jego przekład na język polski autorstwa Małgorzaty Potockiej z Biblioteki Kórnickiej PAN, zamieszczony w artykule Jacka Kowalskiego Fara jako nekropolia założyciela miasta, czyli płyta nagrobna protoplastów rodu Czarnkowskich (strona 183):

Przesławnemu, Wielmożnemu i Szlachetnemu Panu, a nade wszystko Najznakomitszemu Mężowi, Panu czarnkowskiego zamku, Mikołajowi Namiestnikowi i Dostojnikowi, Wojewodzie Kaliskiemu, panującemu z nadania Mieczysława V. księcia wielkopolskiego od Roku Pańskiego 1192, i tego miasta założycielowi i pierwszemu dziedzicowi pochodzącemu od Pana Dzierżykraja z Człopy, który to Dzierżykraj przez Bolesława Chrobrego, pierwszego króla Polski, do wiary w Chrystusa nawrócił się poprzez chrzest […].

W dniu 5 kwietnia 1628 roku w Czarnkowie odbył się pogrzeb Adama Sędziwoja Czarnkowskiego, na którym mowę wygłosił jezuita Mateusz Bembus. Mowa ta została wydana drukiem jeszcze w tym samym roku pod rozwlekłym tytułem Pochwała Pogrzebna Sławney Pamięci Jasnie Wielmożnego [Jego Mości] Adama Sędziwoia z Czarnkowa Czarnkowskiego, Woiewody Lęczyckiego, Generała Wielgopolskiego, Pyzdrskiego, Miedzyrzeczkiego, etc. Starosty. Ktorą w kościele Czarnkowskim, przy Pogrzebie [Jego Mości] miał X. [ksiądz] Matthevsz Bembvs Soc[ietas] IESV 5. Aprilis Anno D[omi]ni 1628. Na stronie 10 i 11 czytamy (zapis uwspółcześniony):

Pierwszy tej familii przodek (co poważny napis na jednym grobie w tym kościele oświadcza [mowa o płycie z 1602 roku – zobacz wyżej]) był Dzierżykraj Książę na Szłopie. Były to Książęta Szłopskie narodu Pomorskiego nie Polskiego i owszem za pogaństwa wielkie z Polaki wojny wiedli; ludzie rycerscy i możni. Acz do Korony Polskiej przystawszy hrabiami się, jako to znać z przywilejów, pisać poczęli. Podobno dlatego, iż książęcy tytuł przy samych potomkach Piastowych w Polsce zostawał. Był z nich jeden przy fundowaniu pierwszego w Polsce klasztoru trzemeszeńskiego za Mieczysława, pierwszego u nas pana chrześcijańskiego, i mianuje się hrabią na Szłopie w przywileju zakładania tamtego klasztoru w roku Pańskim 966, czemu teraz jest lat 662. Był drugi Dzierżykraj, także hrabia na Szłopie, który w półtora sto lat potem, roku Pańskiego 1145 temuż klasztorowi trzemeszeńskiemu Gąsawę i Konratowo, majętności swoje darował.

Nie będziemy cytować wszystkich dzieł poświęconych wywodom rodowym szlachty. Zatrzymajmy się jeszcze przy czterotomowym dziele Kaspra Niesieckiego wydawanym w latach 1728-1743: Korona Polska przy Złotey Wolnosci Starożytnemi Wszystkich Kathedr, Prowincyi, y Rycerstwa Kleynotami, Heroicznym Męstwem y odwagą, Naywyższemi Honorami, a naypierwey Cnotą, Pobożnością, y Swiątobliwością Ozdobiona : Potomnym zaś wiekom na zaßczyt y nieśmiertelną sławę pamiętnych w tey Oyczyznie Synow Podana. W tomie I, cześć 2, na stronie 349 i następnych czytamy (zapis uwspółcześniony uwspółcześnionego tekstu z edycji z roku 1839):

Paprocki w Gnieździe Cnoty, początki tego herbu Nałęcza stąd zakłada. Mieczysław z monarchów polskich pierwszy chrześcijanin, chcąc żeby i poddani, tegoż Boga, którego i on za Pana czcili, jednych postrachem, drugich dobroczynnością do wiary prawdziwej i uznania tegoż Boga nęcił: jakoż gdy Gniewomir książę na Człopie, przez Chrzest Ś[więty] odrodził się niebu, Mieczysław tym ucieszony, Chrzestną chustkę z głowy jego zdjąwszy, za herb mu ją nadał. Poprawił się jednak ten autor w późniejszej od siebie do druku podanej o herbach księdze, i słusznie: o czym niżej: gdzie już nie Gniewomirowi, ale Dzierżykrajowi księciu na Człopie, tę łaskę wyświadczoną od Mieczysława być mieni. Potwierdza toż samo dawny manuskrypt w kolegium poznańskim znaleziony; Choryński takie w Kazaniu pogrzebowym. Którzy powiadają, że w zamku szubińskim, wielką niegdyś księgę, i pięknie oprawną, wielkiej starożytności dokument chowano, to słowiańskim, to łacińskim językiem zapisaną: w niej różne herby, i familie skonnotowane widzieć było, o których tymi czasy i nie słychać, ale nie dawno przedtem, kiedy to oni pisali, trafunkowym [przypadkowym] spłonęła ogniem. Z niej jednak, co kiedyś wyczytali, i pamiętać mogli, to przywodzą. […]

Dowodził i tego, że Czarnkowscy nie z tych Nałęczów idą, którzy Nałęcz zawiązany w herbie noszą; ale od Dzierżykraja księcia na Człopie, którego Bolesław Chrobry do chrztu trzymając, na pamiątkę Nałonia, (tak zwano tych tam czasów tę zasłonę, ba jeszcze i teraz tak zowią, którą Chrystus obnażony i na krzyżu zawieszony, był okryty,) tę samą zasłonę w cyrkuł zwiniętą za herb nadał: lubo potem zamiast Nałonia, Nałęczem go, za korupcją [błędem] i odmianą języka zwać poczęto. Przedtem zaś tenże Dzierżykraj, porfirowej kolumny w herbie używał, którą dwa gryfy na sobie trzymały. Póty pomieniony manuskrypt. Atoli Okolski [Szymon Okolski, Orbis Poloni tomvs II, in qvo antiqua Sarmatarum gentilitia et arma, quaecunque a litera L, vsque ad literam R […] continentur et dilucidantur, tom II, strona 245 i następne; dostępny online na stronie polona.pl; dostęp 24 września 2023 roku] powiada, że przedtem Orła w herbie nosili. […]

Dzierżykraj tedy hrabia z Człopy, pierwszy znać w Polsce osiadł, czyli raczej dla tego, przodkiem go tej tak godnej familii, wszyscy jednostajnie tytułują, że przez Chrzest Święty odrodziwszy się Bogu, nowy następującym wiekom, otrzymał zaszczyt herbowy Nałęcz: czego potwierdza, napis na pewnym grobie w kościele Czarnkowskim bardzo dawny, jako świadczy Bembus [zobacz wyżej]. Tenże Dzierżykraj podpisał inter praesentes [między obecnymi] fundację Mieczysława, pierwszego w Polsce klasztoru trzemeszeńskiego z tytułem hrabi na Człopie w roku 996.

A manuskrypt poznański wzwyż pomieniony, krzesło mu województwa poznańskiego przypisał. Tak bym tedy rozumiał, że on pierwszy szereg wojewodów poznańskich zaczął, ile świeżo od Chrobrego króla postanowionych.

Jeszcze fragment odpisu z genealogii Czarnkowskich, z którego kopii zapewne korzystał Niesiecki (chodzi o wspomniany manuskrypt z poznańskiego kolegium). Tekst ten być może stworzył Adam Sędziwój Czarnkowski (ten, na pogrzebie którego Bembus wygłosił mowę pogrzebową) w oparciu o archiwum rodowe, które spłonęło podczas pożaru zamku w Szubinie. Jego krytyczną edycję opublikował Marcin Hlebionek w artykule De origine et progresu dominorum a Czarnkow czyli o pamięci historycznej Czarnkowskich (strony 19-20):

[…] Pokazał też to, że nie jest nałęnczanin związaney nałęnczy, którą to związaną nałęcz zwano nodosam [węzłem], i wywodził originem et genealogiam suam a Dorzycraio d[omin]no Czlapensi [początki i genealogię swoją od Dzierżykraja pana na Człopie], którego Chabry[!] Bolesław król nawiarę nawrócił Chrześcijańską[!] i okrzcił. Zaniechawszy swego herbu pogańskiego, który był columna porphirea a duobus grifonibus tenta [kolumna porfirowa trzymana przez dwa gryfy], a uprosił za herb owę chustkę, którą Pan Christus na krzyżu był przepasan. I nazwano to sinule alias nałonie, et postea mutato vel corrupto [a po odmianie lub błędzie] Nałęcz nazwano.

I już na koniec dwa cytaty z księdza Bocheńskiego – najpierw, chyba jeszcze nieopublikowany w całości, Fragment historyczny o niektórych, prastarych rodzinach, miastach i wsiach w Obwodzie Noteckim, poświęcony Stowarzyszeniu Czytelniczemu w Pile dnia 27 grudnia 1789 r. przez Jana Jgn[acego] Bocheńskiego, proboszcza w Wałczu, którego tłumaczenie z języka niemieckiego w formie maszynopisu znajduje się w zbiorach Muzeum Ziemi Nadnoteckiej w Trzciance (z artykułu Marcina Hlebionka, strona 20, poprawiono drobne literówki z oryginału):

[strona I] Ojciec rodu sławnego pokolenia Czarnkowskich, o którym pamięć do naszego czasu przetrwała, żył w początku wieku X i zwał się Dzierżykraj, co w języku słowiańskim oznaczało zdobywcę albo władcę danego kraju. Siedzibą jego było miasto Człopa, gdzie prowadził nazwisko książęce z równą przemocą. […] [strona II] Z tych właśnie opisanych Pomorzanów pochodził wyżej opisany Książe Dzierżykraj, o którym powiedziałem, że już w początku X wieku panował jako książę na Człopie. […] [strona III] Jednakże ten z ich pokolenia, o którem z całą pewnością powiedzieć można, że przyjął religię chrześcijańską nie tylko ale uznał również zwierzchnictwo Polski jest tenże Dzierżykraj, który około roku 1000 w Człopie rządził. Wszystko tutaj się zgadza, tak u polskich historyków jak i w napisie tablicy grobowej {epitaphium} w Czarnkowie, iż podczas panowania króla polskiego Bolesława Chrobrego w tym czasie {Dzierżykraj} przyjął religię chrześcijańską i równocześnie zrzekł się swojego tytułu książęcego. Król Bolesław Chrobry we własnej osobie był ojcem chrzestnym i zaszczycił go {mianowaniem na} Wojewodę Poznania.

Jako drugi – fragment tłumaczenia z łaciny tekstu poświęconego Człopie z Historii kościoła parafialnego w Wałczu spisanej na podstawie prawdziwych dokumentów i wiarygodnych autorów przez Jana Ignacego Bocheńskiego proboszcza wałeckiego w roku 1790; na stronie 60 edycji z 2002 roku czytamy:

Pierwszymi dziedzicami tego miasta byli panowie Dzierżykraj ze słowiańskiego plemienia Pomorzan, których historia owych czasów mylnie nazywa książętami lub królewiętami, które to nazwy wskazują na ich potęgę. W najstarszym w Polsce przywileju z 966 roku dla klasztoru w Trzemesznie wspomina się o jednym z panów Dzierżykrajów z Człopy, który podarował temu klasztorowi wieś Gązawa. Ci panowie na Człopie Dzierżykraj byli pierwszymi, którzy w Dystrykcie Noteckim, wyrzekłszy się swych bożków, przyjęli wiarę w Chrystusa, a jeden z nich został ochrzczony przez samego króla Bolesława Chrobrego. Na pamiątkę tego dostał w herbie chustę związaną w koło.

Podsumowując wywody staropolskich historyków, można byłoby opisać człopskiego Dzierżykraja następująco: żył w roku 890 lub w latach 962-966, a nawet w czasach panowania Bolesława Chrobrego (992-1025). Pogański książę, być może któregoś z plemion pomorskich, z herbem przedstawiającym kolumnę z porfiru trzymaną przez dwa gryfy (ewentualnie orła); mógł też wywodzić się od księcia Popiela. Po przyjęciu chrztu z rąk władcy polskiego, zrzekł się swego tytułu książęcego i miał otrzymać (lub poprosić o takiż) herb ukazujący białą chustę zawinięto w koło – jako symbol tej, którą zawiązano mu na głowie w chwili chrztu lub na pamiątkę chusty, którą był przepasany Jezus Chrystus w chwili ukrzyżowania (stąd określenie „nałonie”, później przekształcone w „nałęcze”). Wykazywano jego obecność na liście świadków fundacji klasztoru w Trzemesznie w roku 966 (ewentualnie darował zakonnikom dobra w roku 1145). Miał nawet zostać mianowany pierwszym wojewodą poznańskim.

Wspomniane falsyfikaty czarnkowskie oraz tekst spiżowej płyty nagrobnej z kościoła w Czarnkowie pokazują jak sami Czarnkowscy, aspirujący do bycia rodem magnackim, starali przedstawić się wobec ówcześnie żyjących i w oczach potomnych. Wywodząc się, obok Szamotulskich i Ostrorogów, z Nałęczów, niejako przejęli ich herb i tradycję. Dzierżykraj z Człopy jako ich przodek miał otrzymać herb Nałęcz, a skoro Człopa leżała w ich dobrach, to właśnie oni posiedli pełne prawo do tej legendy herbowej. Nie mogły znaleźć się w niej kompromitujące fakty. Dlatego usilnie odsuwali w niej jakiekolwiek związki z Gniewomirem władającym Czarnkowem w czasach Bolesława Krzywoustego i ochrzczonym przez niego, a który za zdradę wobec króla i powrót do pogaństwa stracił życie. Jacek Kowalski w swoim tekście uważa, że skoro istnienia Dzierżykraja nie można było tak naprawdę udowodnić, to w tekście na płycie nagrobnej Czarnkowscy pozostawili motyw chrztu przez polskiego króla (Bolesława – tylko że Chrobrego, a nie Krzywoustego), a Gniewomira i jego niegodny czyn pominęli milczeniem. W jego miejsce pojawić się miał nasz Dzierżykraj z Człopy. I to stąd wziął się też fakt „wędrówek w czasie” Gniewomira u Paprockiego – w ten sposób miano odsunąć skojarzenia ze zdrajcą. Inna kwestia, że Gniewomir raczej nie miał żadnych związków z samymi Czarnkowskimi. Za to Dzierżykraj, jako pomorski (choć pierwotnie pogański) książę, ochrzczony przez samego króla, dodatkowo nobilitował Czarnkowskich – oto wywodzimy się z książęcego rodu…

Należy jeszcze napomknąć, że nie było dokumentu fundacyjnego dla trzemeszeńskiego klasztoru z 966 roku – Bartosz Paprocki „stworzył” go w swojej narracji, dopisując odpowiednio zmodyfikowaną listę świadków z falsyfikatu datowanego na rok 1145. Trudno też dociec czy Paprocki poznał imiona kolejnych potomków Dzierżykraja (na przykład z tradycji rodowej Czarnkowskich lub Nałęczów), czy też sam ją stworzył. Ogólnie przekaz Paprockiego powtarzali w późniejszych latach kolejni autorzy, dodatkowo uzupełniając go w oparciu o inne znane sobie źródła lub „dosztukowując” brakujące elementy dla zachowania ciągłości opowieści (w tradycji rodowej wykazywano jedynie ważniejsze wydarzenia). W ten sposób wiarygodność istnienia Dzierżykraja maleje w naszych oczach. Kto jednak niezbicie udowodni, że w X-XI wieku nie władał okolicami dzisiejszej Człopy jakiś waleczny książę pomorski, niekoniecznie o imieniu Dzierżykraj?

Przez lata postać Dzierżykraja funkcjonowała i funkcjonuje w lokalnej świadomości. Znane są dwie wersje legendy o okolicznościach chrztu Dzierżykraja (zobacz ten wpis). Człopskie grodzisko bywa określane jako grodzisko Dzierżykraja. Przez wiele lat w Człopie funkcjonowała restauracja nazwana jego imieniem. Patronuje Towarzystwu Historycznemu „Dzierżykraj” w Człopie oraz Stowarzyszeniu „Kraina Dzierżykraja”. Jako ciekawostkę warto dodać, że ksiądz Bocheński o Czarnkowskich pisał „panowie Dzierżykraj” czy „de Dzierżykraj”, a dopiero po objęciu przez nich Czarnkowa określał Czarnkowskimi.

Mam nadzieję, że w całym tym tekście nie popełniłem jakiegoś kardynalnego błędu, za który rasowi historycy obłożyliby mnie klątwą. Wierzę też, że nie pogmatwałem tych wszystkich wiadomości i są one jasne dla wszystkich czytających. Jeżeli jednak coś pokręciłem, to wybaczcie – genealogia i heraldyka zawsze mnie przytłaczały.

Informacje do artykułu zaczerpnięto z:

Bartosz Paprocki, Gniazdo Cnoty, Zkąd Herby Rycerstwa slawnego Krolestwa Polskiego, Wielkiego Księstwa Litewskiego, Ruskiego, Pruskiego, Mazowieckiego, Zmudzkiego, y inszych Państw do tego Krolestwa należących Książąt, y Panow początek swoy maią, Kraków 1578 [dostępny online na stronie polona.pl; dostęp 24 września 2023 roku]

Bartosz Paprocki, Herby Rycerztwa Polskiego Na pięcioro Xiąg rozdzielone, Kraków 1584 [dostępny online na stronie polona.pl; dostęp 24 września 2023 roku]

Herby rycerstwa polskiego. Przez Bartosza Paprockiego zebrane i wydane r[oku] p[ańskiego] 1584. Wydanie Kazimierza Józefa Turowskiego, Kraków 1858 [dostępny online na stronie polona.pl; dostęp 24 września 2023 roku]

Mateusz Bembus, Pochwała Pogrzebna Sławney Pamięci Jasnie Wielmożnego [Jego Mości] Adama Sędziwoia z Czarnkowa Czarnkowskiego, Woiewody Lęczyckiego, Generała Wielgopolskiego, Pyzdrskiego, Miedzyrzeczkiego, etc. Starosty. Ktorą w kościele Czarnkowskim, przy Pogrzebie [Jego Mości] miał X. [ksiądz] Matthevsz Bembvs Soc[ietas] IESV 5. Aprilis Anno D[omi]ni 1628, Kraków 1628 [dostępny online na stronie polona.pl; dostęp 24 września 2023 roku]

Kasper Niesiecki, Korona Polska przy Złotey Wolnosci Starożytnemi Wszystkich Kathedr, Prowincyi, y Rycerstwa Kleynotami, Heroicznym Męstwem y odwagą, Naywyższemi Honorami, a naypierwey Cnotą, Pobożnością, y Swiątobliwością Ozdobiona : Potomnym zaś wiekom na zaßczyt y nieśmiertelną sławę pamiętnych w tey Oyczyznie Synow Podana, tom I, część 2, Lwów 1728 [dostępny online na stronie polona.pl; dostęp 24 września 2023 roku]

Herbarz polski Kaspra Niesieckiego S[ocietas] J[esu] powiększony dodatkami z późniejszych autorów, rękopismów, dowodów urzędowych i wydany przez Jana Nep[omucena] Bobrowicza, tom III, Lipsk 1839 [dostępny online na stronie polona.pl; dostęp 24 września 2023 roku]

Jan Ignacy Bocheński, Historia kościoła parafialnego w Wałczu spisana na podstawie prawdziwych dokumentów i wiarygodnych autorów przez Jana Ignacego Bocheńskiego proboszcza wałeckiego w roku 1790, opracowali Ludwik Bąk, Marcin Hlebionek, Adam Szweda, Wałcz 2002 [dostępny online na stronie academia.edu; dostęp 24 września 2023 roku]

Czarnków – dobra, punkt 3A i przypis 3 [w:] Słownik historyczno-geograficzny województwa poznańskiego w średniowieczu, część I, zeszyt 2 CA – Dębowa Łęka, opracowali S. Chmielewski, K. Górska-Gołaska, J. Luciński, Ossolineum, Wrocław 1982, strona 289 [dostępny online na stronie slownik.ihpan.edu.pl; dostęp 24 września 2023 roku]

Jacek Kowalski, Czarnkowska fara jako nekropolia założyciela miasta czyli płyta nagrobna protoplastów rodu Czarnkowskich [w:] Fara w mieście od średniowiecza do współczesności. Społeczność, duchowość, architektura, wystrój. Studia z historii sztuki, redakcja Rafał Eysymontt, Dariusz Galewski, Wrocław 2019, s. 177-187 [dostępny online na stronie academia.edu; dostęp 24 września 2023 roku]

Marcin Hlebionek, De origine et progresu dominorum a Czarnkow czyli o pamięci historycznej Czarnkowskich, Kronika Ziemi Trzcianeckiej, numer 5 [2005], strony 7-24

Przemysław Hubert Dorszewski, Uposażenie i działalność gospodarcza klasztoru kanoników regularnych w Trzemesznie do początku XVI wieku, Olsztyn 2013 [dostępny online w repozytorium Centrum Otwartej Nauki; dostęp 24 września 2023 roku]


Uzupełnij, skomentuj, wskaż błędną informację

Przejdź na profil strony na Facebooku