Adam Krantz od ponad ćwierćwiecza tropi swoich przodków. Nie jest historykiem, nie kończył studiów związanych z genealogią, nawet jego zawód daleki jest od tych obszarów – mimo to z wielkim zaangażowaniem jeździ do różnych archiwów, w których dociera do starych zapisków w języku polskim, niemieckim, czasami i po łacinie. Jest przedstawicielem gatunku tych pasjonatów, których doba liczy o wiele więcej niż dwadzieścia cztery godziny, bo potrafi pogodzić pracę zawodową, czas dla rodziny oraz swoje hobby.
Wyniki poszukiwań i ustaleń przedstawia na własnej stronie internetowej (akrantz.pl – kliknij, aby przejść). Zebrane tam informacje wywołują ogromne wrażenie, ponieważ za każdą z nich kryją się godziny spędzone na przerzucaniu pożółkłych kart, wertowaniu książek, odcyfrowywaniu zawijasów pisarzy z dawnych wieków i obróbce zebranych materiałów.
W trakcie swoich kwerend Adam Krantz odwiedził też Archiwum Państwowe w Szczecinie, gdzie w poszukiwaniu odmian nazwiska „Krantz” przejrzał między innymi księgi z Człopy. Poszukiwania były owocne – odnalazł tam wpis z 1588 roku, będący pierwszym śladem jego przodków w polskiej części Okręgu Noteckiego. I na wynotowaniu wszystkich osób z nazwiskiem Krantz czy Krentz mógłby poprzestać, a jednak te najstarsze księgi człopskie jakoś go zafascynowały. Z własnej i nieprzymuszonej woli zaczął je odczytywać – a tak naprawdę przepisywać do komputera – jeden wpis po drugim… O tym jak wielkie to wyzwanie, niech świadczy fakt, że w pierwszej z ośmiu zachowanych ksiąg z Człopy zapisanych jest, w średnio czytelnym dla współczesnych rękopisie w języku niemieckim, 510 kart, co daje około tysiąca stron. Co godne pochwały, wyniki tej żmudnej pracy konsultował z rodowitym Niemcem – wspomagał go pan Ernst F. Herbst. Na transkrypcję księgi z lat 1588-1641 poświęcił wiele miesięcy. Podczas tej pracy nie ograniczył się tylko do odczytania samego tekstu. Stworzył do niego również indeksy: osobowy (plus zestawienie nazwisk pojawiających się w każdym wpisie), zawodów, nazw miejscowych i geograficzny, a całość zawarł w liczącym 272 strony pliku pdf.
Idąc za ciosem, rozpoczął od razu odczytywanie księgi drugiej, gromadzącej wpisy z lat 1641-1788, którą opracował do roku 1695. Również i ten odczyt został zebrany w estetycznym, wzbogaconym o indeksy, liczącym 272 strony pliku pdf. W tym miejscu warto wspomnieć, że od roku 1696 zaczęła funkcjonować w Człopie kolejna, trzecia, księga ławnicza – odtąd wpisy z następnych lat pojawiają się naprzemiennie w księdze drugiej i trzeciej, co w edycji wymagałoby ich chronologicznego uporządkowania.
Wypada pokrótce przedstawić księgi, którym Adam Krantz poświęcił tak wiele swojego czasu. Jest ich w sumie osiem – trzy księgi ławnicze i pięć ksiąg protokołów – obejmujące lata 1588-1881. Ich „wytwórcą” był sąd ławniczy i magistrat w Człopie. W okresie międzywojennym uznawano je za coś w rodzaju kroniki miejskiej, ale choć są czymś zupełnie innym, to faktycznie informują o wielu wydarzeniach, miejscach i ludziach, o których próżno szukać wzmianek gdzie indziej, bo wiele materiałów związanych z Człopą nie dotrwało do dziś. Większość wpisów dotyczy spraw majątkowych: potwierdzenie umów kupna i sprzedaży majątku ruchomego i nieruchomego czy uwierzytelnienie testamentów. Zdarzają się wzmianki o sprawach kryminalnych, stricte kronikarskie (na przykład o pożarach czy pobycie obcych wojsk), cenniki za usługi pisarza sądowego, spisy członków sądu i władz miejskich czy – ciekawostka – teksty pieśni zapisane na niewykorzystanych stronicach. No i jest tam oczywiście cała masa nazwisk, zawodów i nieco mniej nazw miejsc. Często wspominane są powiązania rodzinne między wymienianymi osobami, co daje możliwość stworzenia drzew genealogicznych mieszkańców Człopy – więc takie źródło to nie lada gratka dla miłośników genealogii.
Przejęte przed pierwszą wojną światową przez archiwum w Gdańsku, księgi po drugiej wojnie światowej znajdowały się w Ralswiek na Rugii, by ostatecznie trafić do Archiwum Państwowego w Szczecinie. Tam utworzono z nich zespół Akta miasta Człopy (sygnatura 65/226/0; kliknij, aby zobaczyć na stronie szukajwarchiwach.gov.pl). Do ubiegłego roku były dostępne jedynie w archiwalnej pracowni naukowej, jednak w ramach digitalizacji cenniejszych zbiorów poskanowano je – 4490 skanów jest już dostępnych na stronie Szukaj w Archiwach (powyższy link zaprowadzi do nich). Warto je obejrzeć, by jeszcze bardziej docenić trud i starania, jakie w to zadanie włożył Adam Krantz – trzeba naprawdę wiele samozaparcia, by w chwili słabości nie porzucić takiego zadania.
Chęć umiejscowienia we współczesnym terenie wymienianych w księgach miejsc, sprawiły że Adam Krantz zaczął przeszukiwać zasoby internetowe. Tak trafił na naszą stronę, a dokładniej na wpis Lokalne nazwy miejsc w Człopie i najbliższej okolicy (kliknij, aby przejść). Odezwał się do nas i tak się poznaliśmy. Mimo najszczerszych chęci, nie udało się za bardzo pomóc – mapy z końca osiemnastego wieku nie były aż tak szczegółowe, a nie wszystkie nazwy używane w szesnastym i siedemnastym wieku przetrwały do dziewiętnastego i dwudziestego wieku, by mogły znaleźć się w drukowanych wspomnieniach przedwojennych mieszkańców Człopy. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości przynajmniej część uda się zidentyfikować na podstawie wpisów z pozostałych ksiąg lub innych materiałów archiwalnych (na przykład najstarsze mapy katastralne).
Adam Krantz zdecydował się udostępnić nam do publikacji oba pliki z odczytanym tekstem, bo jak zaznaczył, nie robił tego do szuflady, lecz by przyniosło to wymierną korzyść badaczom historii Człopy (i nie tylko). Wyraźnie zaznaczył, że nie jest to dosłowna transkrypcja – on i pan E.F. Herbst zdecydowali się na uwspółcześnienie pisowni, aby dzisiejszy czytelnik nie zastanawiał się nad znaczeniem niektórych wyrazów (najprostszy przykład: bei = beӱ). Nie zawsze był możliwy odczyt poszczególnych wyrazów – a to za przyczyną niewyraźnego pisma lub fizycznego zniszczenie fragmentów kart – takie przypadki oznaczono nawiasami okrągłymi z wielokropkiem wewnątrz: (…). Wyrazy znajdujące się w nawiasach okrągłych – na przykład (Purtcken) – zostały przez autora odczytane, jednakże ich prawidłowa pisownia i znaczenie nie mogły zostać potwierdzone w dostępnych słownikach. Natomiast w nawiasach kwadratowych [ ] zamieszczono prawidłową pisownię słów, względnie ich wyjaśnienie za pomocą synonimów.
Nie jest to edycja źródłowa z pełnym aparatem naukowym – poza brakiem wiernej transkrypcji, nie odnotowywano skreśleń, dopisków inną ręką, nie identyfikowano osób, i tak dalej. Należy mieć nadzieję, że kiedyś naukowcy porwą się na takie opracowanie człopskich ksiąg. Ale na przykład rozwinięta została datacja i choć częściowo w przypisach wytłumaczone zostały niektóre określenia. Każdy wpis ma podany numer karty, na której się znajduje – litery „a” i „b” przy numerze oznaczają przednią lub tylną stronę karty (odpowiedniki recto i verso).
Co może drażnić polskiego czytelnika, to to, że odczytany tekst pozostawiono w oryginalnym brzmieniu – a wszystkie wpisy w księgach z tego okresu sporządzono w języku niemieckim. Adam Krantz nie próbował ich tłumaczyć – zresztą jest to niezgodne ze sztuką wydawania takich materiałów, ponieważ tłumaczenie może zafałszować istotę tekstu. W języku niemieckim sporządzono także odautorskie objaśnienia w przypisach. Jednak w erze powszechnych translatorów internetowych, tłumaczenie na język polski – choć kulawe – może być dokonane w ciągu kliku sekund i w ten sposób można zrozumieć temat wpisu. Oba stworzone pliki są w pełni przeszukiwalne, co bardzo ułatwia wyszukanie interesujących czytelnika słów.
Zapraszamy do pobierania i korzystania z obu odczytów, prosząc jednocześnie, aby w przypadku cytowania zawsze podać nazwiska umieszczone na stronach tytułowych – Adam Krantz i Ernst F. Herbst – przez szacunek dla ich wkładu pracy:
1. Adam Krantz, Der Versuch einer Transliteration des Schlopper Schöffenbuches von 1588 bis 1641 unter Mitwirkung von Ernst F. Herbst / Próba transliteracji księgi ławniczej z Człopy z lat 1588–1641; współpraca Ernst F. Herbst
(plik pdf, ok. 3,3 MB, kliknij, aby pobrać)
2. Adam Krantz, Der Versuch einer Transliteration des Schlopper Schöffenbuches von 1641 bis 1695 / Próba transliteracji księgi ławniczej z Człopy z lat 1641–1695.
(plik pdf, ok. 3,8 MB, kliknij, aby pobrać)
Próby zainteresowania osób i instytucji ewentualnym zredagowaniem, a następnie wydaniem drukiem tej transkrypcji na razie nie odniosły sukcesu. Człopa przez swoje położenie między Pomorzem, Wielkopolską, i Ziemią Lubuską nie ma szczęścia do bycia szczególnym obiektem zainteresowania naukowców z ośrodków uniwersyteckich. Może publikacja tego odczytu w takiej formie zainteresuje jednego i drugiego badacza tak bardzo, że zapałają chęcią odczytania kompletu człopskich ksiąg? Trzymajmy za to kciuki.
Drogi Adamie, bardzo dziękujemy za Twoje starania i chęć podzielenia się z nami owocami Twojego bezinteresownego wysiłku!
Uzupełnij, skomentuj, wskaż błędną informację
Przejdź na profil strony na Facebooku
